Przepiękne, słoneczne sobotnie przedpołudnie, koneserzy tenisa na trybunach i fantastyczne mecze finałowe. Tak w skrócie można opisać ostatni dzień zmagań na Mistrzostwach Polski Juniorów 2020 rozgrywanych na kortach Krzyckiego Klubu Tenisowego we Wrocławiu.

Turniej dziewcząt od pewnego momentu zaczął zmierzać w kierunku finału Aleksandra Wierzbowska – Rozalia Gruszczyńska. Obie zawodniczki pewnie wygrywały swoje mecze i szykowała się świetna rywalizacja. Niestety poprzedniego dnia Wierzbowska delikatnie podkręciła staw skokowy i w finale nie mogła poruszać się na sto procent. Walczyła bardzo dzielnie, ale młodsza o dwa lata Gruszczyńska, po ponad dwóch godzinach (!), wygrała 6:2, 6:2. – Decydowały najważniejsze piłki w końcówkach gemów, które grałam dziś bardzo dobrze – przyznała po meczu 16-letnia reprezentantka Górnika Bytom. – Jestem zmęczona, ale też bardzo szczęśliwa.

Jakie ma dalsze plany n przyszłość? – Zagram w turnieju LOTOS PZT Polish Tour we Wrocławiu, a potem w Mistrzostwach Polski Seniorek na moich kortach w Bytomiu. – wyznała Mistrzyni Polski Juniorek. – Będę potem walczyć o prawo gry w juniorskich Szlemach, a następnie w turniejach zawodowych.

Plany bardzo ambitne, ale jak najbardziej realne. Trzymamy bardzo mocno kciuki za ich powodzenie!

Jeszcze więcej emocji było w finale gry pojedynczej chłopców. Bardzo długie wymiany i urozmaicona gra dwóch niezwykle wszechstronnych zawodników, gwarantowała ciekawe widowisko. Pierwszego seta dość pewnie wygrał, trenujący w Piasecznie pod okiem Mario Trnovskiego, nr 1. turnieju – Maks Kaśnikowski, ale Jasza Szajrych z Poznania pokazał charakter i postawił mu poprzeczkę jeszcze wyżej. Zażarta walka trwała do samego końca. Kiedy Szajrych objął prowadzenie 5-3 w tie-breaku, wydawało się, że kibice będą oglądać trzeciego seta. Kolejne cztery punkty powędrowały jednak na konto Kaśnikowskiego, który po dwóch godzinach walki, mógł unieść ręce w geście zwycięstwa (wynik meczu 6:3, 7:6). – To był dla mnie najtrudniejszy pojedynek w turnieju. Jasza zagrał świetnie – komplementował pokonanego nowy Mistrz Polski Juniorów. – Zawody były znakomicie obsadzone, dlatego tym bardziej cieszę się z wygranej.

Kaśnikowski, podobnie jak mistrzyni juniorek, zagra teraz w LOTOS PZT Polish Tour, który od poniedziałku będzie także rozgrywany we Wrocławiu, a następnie w Mistrzostwach Polski Seniorów w Bytomiu, do którego otrzyma „dziką kartę”. Maks podczas ceremonii rozdania nagród dziękował swoim szkoleniowcom, w tym obecnemu we Wrocławiu, trenerowi od przygotowania fizycznego – Kamilowi Goleniowi. – Maks to świetny chłopak, bardzo skoncentrowany na pracy – chwalił swojego podopiecznego Goleń, który także współpracuje z Jerzym Janowiczem.

To już niestety koniec emocji na kortach Krzyckiego Klubu Tenisowego. Obecni na trybunach, podczas jego trwania, Mariusz Fyrstenberg, Dawid Celt czy Tomasz Iwański mają z czego wybierać. Mamy utalentowaną młodzież i bardzo liczymy na dynamiczny rozwój ich tenisowych karier.