Rozstawiony z nr 1. Maks Kaśnikowski (Stowarzyszenie Trnovski Mario Tennis Club) i Jasza Szajrych (WKS Grunwald Poznań) zagrają o tytuł Mistrza Polski Juniorów w tenisie.

Kaśnikowski od początku imprezy nie stracił ani jednego seta, ale półfinałowe starcie z Dawidem Wiśniewskim z Inowrocławia było najtrudniejszym dla niego meczem w turnieju. Charakterystyczny, ze względu na farbowane włosy, „Wiśnia” zgodnie z oczekiwaniami postawił wysoko poprzeczkę faworytowi. Maks dwoił się i troił, by skutecznie skończyć niesamowicie szybkiego rywala. Sam także dokonywał czasem cudów w obronie, bo leworęczny Wiśniewski miał często kłopot z zamknięciem akcji przy siatce. Ponad dwie godziny walki i zwycięstwo Kaśnikowskiego 6:3, 7:5. Mecz mógł zadowolić najbardziej wymagających koneserów tenisa.

W drugim półfinale dość pewnie triumfował Jasza Szajrych (na zdj.), który pokonał 6:4, 6:2 Marcela Kamrowskiego z Sopotu. Gracz z Poznania, który w pierwszych dwóch meczach, po wyrównanej walce, eliminował zawodników KKT Wrocław – Błażeja Sopolińskiego i Oliviera Manczaka-Mancewicza – był znacznie pewniejszy od swojego rywala. Kamrowski, po wygranej z wysoko rozstawionym Szymonem Kielanem, w piątek nie był sobą. Popełniał znacznie więcej błędów, a jego ataki często trafiały w taśmę lub nieznacznie lądowały poza kortem. Rozgoryczony zawodnik z Sopotu nie pojawił się nawet na ceremonii wręczenia pucharów. Brązowy medal nie zaspokoił najwyraźniej jego ambicji, gdyż Sopocianin miał apetyt na większy sukces. Jeśli w przyszłości będzie równiejszy, jeszcze o nim usłyszymy.

W sobotnim finale, który rozpocznie się o godz. 9:00 na kortach Krzyckiego Klubu Tenisowego, faworytem będzie Maks Kaśnikowski, ale solidny Jasza Szajrych z pewnością łatwo skóry nie sprzeda. Zapraszamy do kibicowania! Wstęp wolny!